Telewizja, radio, gazety, Internet, bilbordy … firmy wydają dziś miliony na tradycyjny marketing. Paradoksalnie, mimo że wydają ich coraz więcej, docierają do mniejszej grupy swoich potencjalnych klientów. Dlatego szukają alternatywnych tańszych środków. Sponsoring jest jednym z nich. Dlaczego Twoja Organizacja nie miałaby z tego skorzystać?

Sponsoring to biznes. To nie żaden oklepany, książkowy banał z serii „Jak zostać milionerem”, tylko fakt. Poważna firma traktuje sponsoring jako kolejną formę dotarcia do swoich klientów: wspierając Twoją Organizację, osiąga pewne korzyści. Jedni i drudzy są zadowoleni.

Faktem jest też teza, że sponsoring organizacji pozarządowych w Polsce dopiero raczkuje. Winne takiego stanu rzeczy są i organizacje, które w większości traktują sponsoring jak filantropię, odgrywając rolę żebraka, błagającego uprzejmie o pieniądze. Winny jest też często sektor prywatny, który nie dostrzega potencjału lokalnych organizacji oraz ich inicjatyw. Jeśli jednak reprezentujesz w tej relacji organizację, to daj sobie szansę. Rozmawiaj ze sponsorem jak z partnerem. Prawdopodobnie masz mu sporo do zaoferowania.

No dobra, żeby nie być gołosłownym, kilka przykładów. Jesteś ze Stalowej Woli? Słyszałeś o sklepie Sportowym Maraton. Skąd słyszałeś? Z radia, telewizji, gazety? A może z wielkiego bilbordu, reklamującego sklep przy wjeździe do hutniczego grodu? Nic z tych rzeczy. O „Maratonie” usłyszałeś prawdopodobnie dlatego, że od lat wspiera on lokalne kluby (począwszy od Stalówki, po mniejsze) oraz miejscowe inicjatywy i imprezy sportowe. Robi to konsekwentnie od lat, dzięki czemu każdy sportowo usposobiony stalowowolanin wie, gdzie skierować pierwsze kroki, gdy czegoś potrzebuje. Wie o tym nie tylko ten, który ogarnia całą imprezę oraz kieruje klubem. Wiedzą o tym trenerzy, uczestnicy zajęć, ich rodziny … Maraton to dziś silna lokalna marka, budząca zaufanie i szacunek mieszkańców. Świadomie lub nie, osiągnęła tak wiele właśnie dzięki sponsoringowi, który docenia tak mało firm. A szkoda.

Inny przykład ze Stalowej Woli? Proszę bardzo. Nadsański Bank Spółdzielczy. Kolejny silny, lokalny brand zbudowany w głównej mierze dzięki sponsoringowi. Kierownictwo Banku zasługuje na jeszcze większy szacunek, bo rywalizuje na ciasnym rynku z potężnymi, bankowymi molochami. A mimo wszystko radzi sobie nieźle. W głównej mierze, dzięki temu, że od wielu lat hojnie i konsekwentnie wspiera lokalne inicjatywy. Od kultury, przez sport po edukację. Wiele organizacji pierwsze pismo kieruje właśnie do San Banku w nadziei na dobre wieści.

No dobra, może przykład ogólnopolski? Proszę bardzo. Znacie taką imprezę jak „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”? Tysiące drużyn z całej Polski, setki tysięcy dzieci marzących, by na Stadionie Narodowym zagrać w koszulce z logiem Tymbark. A później o wielkiej karierze w stylu Milika i Lewandowskiego. Wszystko w „tymbarkowej”, zielonej oprawie. Zainteresowanie ogólnopolskich mediów, samorządów, PZPN-u. To bardzo przemyślany, profesjonalny sponsoring, który pokazuje, jak wielki potencjał tkwi np. w małych klubach sportowych. Niesie też ze sobą też potężny, emocjonalny ładunek (trudny cel, wielkie marzenia), za który sponsor zapłaci każde pieniądze. Myślę, że zarząd Tymbarku nawet przez chwilę nie zastanawia się, klepiąc wielomilionowy budżet na kolejne lata. Taki sponsoring, to doskonała inwestycja.

Zejdźmy jednak na chwilę na Ziemię 🙂 Wszystkie przykłady pokazałem Ci, byś zobaczył, że relacja: Twoja Organizacja – Sponsor, może być partnerską relacją, w której korzyści czerpią obie strony. Szukając sponsora – lokalnego lub ogólnopolskiego – myśl więc w pierwszej kolejności o tym, do kogo adresuje on swoje produkty. A później o korzyściach, jakie możesz mu zaoferować. Niech to będzie coś więcej, niż standardowe „miejsce na plakacie” 🙂

Projekt pn. „Centrum Aktywizacji Organizacji Pozarządowych” został dofinansowany ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. Partnerem projektu jest Gmina Stalowa Wola.

Za: NGO